Akurat z jednym się nie zgadzam: "to przecież brzmi dumnie, kiedy używamy słów obcobrzmiących". Dlaczego dumnie? "Polacy nie gęsi swój język mają."

Właśnie dumnie jest wtedy, kiedy potrafimy stworzyć terminy zrozumiałe przez nas. Dla mnie jest to pójście na łatwiznę, takie wprost stosowanie terminów angielskich.

Zdaję sobie sprawę, że nie łatwo tworzyć od razu polskie odpowiedniki, szczególnie przy nowych terminach. Dlatego kiedy chcemy o czymś nowym powiedzieć, to niech już będzie termin w języku, w którym powstał. I wcale nie musi być to zawsze angielski.

Nie powinno być jednak założeniem, że zawsze mamy używać obcobrzmiące słowa. To byłoby strrrrraszne.

W pełni za to się zgadzam z nauczaniem przez doświadczenie. Chyba teraz dzięki internetowi i rozwojowi multimediów jeszcze bardziej może być popularna w Polsce. Bo wydaje mi się, ze na przykład w USA, to jest jest aż taka wielka nowość i istniało to też przed Internetem. U nas były wtedy inne czasy i wszystko musiało być zinstytucjalizowane.

Bardzo mi się podoba nazwa "nauczanie przez doświadczenie". Od razu wszystkim mówi na czym to polega. A takie t-learing, to nie wiadomo o co chodzi.
Komentarze (3)

Zarabianie Na Szkoleniach w Internecie

Jak błyskawicznie stworzyć kurs internetowy - GRATISOWE SZKOLENIE

Zapisz się teraz
Powered by
powered by IMPLE