„Musimy siać – choć grunta nasze marne
choć nam do orki pługów brak i bron
musimy siać – choć wiatr rozrzuca ziarno
choć w ślad za Siewcą kroczą STADA WRON…
Musimy siać – nie wiedząc, w którą stronę
poniesie wiatr i w ziemię rzuci siew…
Nie wiedząc kto – i gdzie pozbiera plony…”
(J. Kaczmarski) –
Te słowa słynnego Barda niech posłużą za komentarz toczącej się dyskusji (szczególnie jej „zjadliwej” części). Obudziła się typowo polska mentalność Zagryziaków, ale nie ma co zawracać sobie nią głowy. Jestem z Pokolenia JK (Jacka Kaczmarskiego), które jedną WRONę już przeżyło. Da sobie radę i z tym… stadem WRON. Niech dalej żeruje na cudzych plonach (Piotra) i kracze swój żałosny hymn triumfu…
Już pół roku temu wieszczyli rychły upadek Ekademii, a że ich zbożne życzenia się nie ziściły – dostali szewskiej pasji, czemu właśnie dają tu wyraz. Inaczej nie przejmowaliby się możliwymi reperkusjami zaistniałego wydarzenia, lecz z satysfakcją (w milczeniu i z ukrycia) je obserwowali. Ale wrodzona hipokryzja nakazuje im na dodatek przybrać (o ironio!) maskę zatroskanych o dobre imię Ekademii…
Moja rada: szkoda cennego czasu i zdrowia na odpieranie tego typu zarzutów, a tłumaczyć się też nie ma z czego (ani przed kim…).