Kapitalizm to ustrój, w którym ludzie dzielą się z innymi swoim kapitałem; czasem, pracą, doświadczeniem, kreatywnością. Robią to rzecz jasna we własnym interesie, ale dzięki temu korzystają inni. Na tym właśnie polega „solidarność”; aby sobie zrobić dobrze, musisz dbać o innych.
Gdy w 1990 roku jechałem do Polski w poszukiwaniu informatyków, kierowałem się dość wtedy ryzykownym założeniem, że jest tam wielu mądrych, utalentowanych ludzi, których mogę do swoich pomysłów wykorzystać. Zaryzykowałem i wygrałem. Moje inwestycje w Polskę i Polaków były jednym z fundamentów mego amerykańskiego sukcesu.
Teraz jest podobnie – czuję, że w Polsce jest potencjał, który powinien zostać wykorzystany, w przeciwnym razie najzdolniejsi ludzie wyjadą za granicę i Polska ich straci. Trzeba ich znaleźć i pomóc im, skontaktować ich z wielkim światem, z biznesem, nauczyć nowoczesnego myślenia i, rzecz jasna, sfinansować ten potencjał. Ja chę to robić. Chcę się w stu procentach skupić na działalności w Polsce. Taka jest logika mego działania. CrossComm był outsourcingiem, w Adleksie wykonywałem w Polsce całą produkcję, sprzedając ją na rynek amerykański, teraz chcę wszystko zrobić w Polsce i sprzedawać to na świat.
W trakcie tych kilkunastu lat swej obecności w Gdańsku wykształciłem kilku wybitnych specjalistów, nadających się do pracy na wszystkich stanowiskach menedżerskich, w dowolnej firmie świata. Chcę więcej takich ludzi znaleźć i zorganizować z nimi udany biznes. Tym bardziej, że po amerykańskiej stronie oceany jest wielu, którzy chętnie pójdą w moje ślady i zainwestują w polskie talenty miliony, czy nawet miliardy dolarów. Marzy mi się polska firma z oddziałem w USA. Rynek amerykański jest największy, najważniejszy i trzeba na nim być. Firma technologiczna, której tam nie ma, nie ma większych szans. W motoryzacji, przemyśle meblowym czy kosmetycznym można działać poza Ameryką, w high-tech karty rozdają Amerykanie.
Moja następna polska firma zacznie sprzedawać w Polsce, potem w Europie, by ostatecznie wejść do Ameryki. Z chwilą osiągnięcia rynku Stanów Zjednoczonych firmę sprzedamy, albo wejdziemy z nią na giełdę i zaczniemy coś nowego. Wiem jak to zrobić. Szukam jedynie właściwych partnerów. Mógłbym sam założyć firmę, sam ją prowadzić, ale nie chcę, bo przyrzekłem sobie, że już nigdy tego nie zrobię. Uważam też, że rynek się zmienia i lepiej pasuj do niego ludzie młodzi, którzy w nowych warunkach radzą sobie lepiej niż ja. Internet zmienił rynek, zmienił technologię, pomysły ludzi w moim wieku są już przestarzałe. Mój najlepszy czas minął. Współczesny trzydziestolatek lepiej ode mnie rozumie potrzeby swojej generacji. On wyrastał w erze technologii komputerowej, internetowej, komórkowej, posługuje się nią znacznie sprawniej niż ja, dla którego jest ona jednak czymś sztucznym. Takich ludzi szukam!
Problem w tym, że te polskie pomysły, które znam, są od strony biznesowej zbyt słabo przemyślane i dlatego nikt w nie nie zainwestuje. Próbuję temu zaradzić. Zorganizowałem konkurs na biznesplan, inwestuję w szkolenie młodych przedsiębiorców, piszę artykuły, piszę poradnik dla planujących start-up, współpracuję z ludźmi podzielającymi moje spostrzeżenia. Nie celuję zbyt wysoko, jestem realistą. Będę szczęśliwy, jeśli uda mi się choć jednego młodego przedsiębiorczego człowieka zatrzymać nad Wisłą, tym bardziej, że po Wall Street czy Fifth Avenue można pospacerować w każdej chwili. I dlatego powtarzam aż do znudzenia: sam pomysł nie wystarczy. Pomysł to tylko pięć procent sukcesu. Pozostałe 95% to ciężka, żmudna harówka.
Niektóre moje pomysły były bardzo dobre, jednakże bez pasji przekształcenia ich w biznes, bez umiejętności pokonania setek, tysięcy przeszkód stojących na drodze do sukcesu, niczego bym nie osiągnął. Zresztą sama pasja i wiedza nie wystarczą. Do niczego bym nie doszedł, gdyby nie pracowitość, wytrwałość i poświęcenie. Drogę do milionów miałem pełną zakrętów, wybojów i przeszkód. Nie byłem dobrze urodzony, nie miałem nazwiska, kontaktów, układów czy powiązań, które pomogłyby mi osiągnąć sukces lub przynajmniej dałyby dobry start. Wprawdzie emigracja do Kanady byłą dla mnie szansą, jakiej w małym podlaskim miasteczku nie miałem, ale przecież nie każdy emigrant zostaje milionerem. Gros osiedlających się w Kanadzie i USA Hindusów, Chińczyków, Rosjan, Meksykanów, Nigeryjczyków, Polaków i imigrantów z innych rejonów świata odkrywa, że nie jest to wcale łatwe; nikt ci tam nie da niczego za darmo, a dolary nie rosną na drzewach. Im szybciej zrozumieją, że oczekiwanie na pomoc rządu jest naiwnością, a w drodze do sukcesu mogą liczyć jedynie na siebie, tym szybciej ten sukces osiągną.
Wszystkiego dorobiłem się w życiu sam, ciężką, rzetelną i uczciwą pracą. Napisałem o tym, ponieważ chcę pokazać, że sukces jest w zasięgu zwykłych ludzi, nawet takich biedaków jak ja. Mam nadzieję, że moja historia pomoże choć jednemu z Was wykorzystać szansę, jaką jest dziś niepodległa Polska. Nie musicie – jak ja w 1966 roku – emigrować. Szansę na sukces macie na miejscu, sięgnijcie tylko po nią.
Pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia 10 października
Tadeusz “Tad” Witkowicz
|
|
|
| |
W Kanadzie uczył się w szkole, a wieczorami pracował zbierając robaki na polu golfowym. Skończył na studiach fizykę, a potem pracował dla BNR, gdzie zaprojektował wzmacniacz światłowodów nowej generacji. Po tym sukcesie wyjechał do USA i rozpoczął pracę w Valtec, którą zakończył w 1980 roku, kiedy to mając 5 tys. dolarów oszczędności założył pierwszą firmę – Artel Communication.
|
|
|
| |
Pierwsza firma założona przez Witkowicza zajmowała się produkcją nadajników i odbiorników światłowodowych. Po 2 latach działalności Witkowicz jako pierwszy Polak umieścił firmę na NASDAQ. Po premierze pakiet jego akcji był warty 14 milionów dolarów. Prowadził firmę z sukcesami kilka lat po czym sprzedał wszystkie udziały. Bezrobocie w jego przypadku nie trwało długo, gdyż bardzo szybko założył kolejną firmę.
|
|
|
| |
Firma powstała w 1985 roku i zajmowała się budową routerów. Bazując na prototypie, który powstał po sfinansowaniu przez Witkowicza badań, ruszyła sprzedaż, a po 4 latach działalności również pojawiła się na NASDAQ. W ostateczności firma połączyła się z Duńskim koncernem Olico. Zaraz po fuzji Witkowicz sprzedał swoje udziały. I oczywiście otworzył kolejną firmę.
|
|
|
| |
W 1998 roku Witkowicz założył kolejną firmę, opartą głównie na działalności w Polsce. Adlex tworzył oprogramowanie, a jego siedziba mieściła się w Gdańsku. Po kilku latach Witkowicz także sprzedał firmę za kilkadziesiąt milionów dolarów i wyjechał na roczny urlop.
Obecnie z ponad miliardem złotych majątku Tadeusz Witkowicz zajmuje się Otago Capital, jak pisze w swojej biografii ma to być firma, która szuka najzdolniejszych ludzi, aby im pomóc, skontaktować z wielkim światem, z biznesem, nauczyć nowoczesnego myślenia i sfinansować ten potencjał.

Grzegorz Turniak
Od lutego 2006 jest Prezesem firmy BNI Polska www.bnipolska.pl. Pełnił również funkcję konsultanta PR Central & Eastern Europe w serwisu Jobpilot / Monster. Założył i prowadził z partnerami takie organizacje jak The Top Careers Club i Family Business Evergreen. Poprzednio w swojej karierze piastował m.in. funkcje Prezesa jobpilot Polska, HR Sector Sales Manager – SAP Polska, Managing Director – Neumann Management Institute, Dyrektora Polskiej Międzynarodowej Szkoły Zarządzania. Grzegorz poprowadzi Alternatywne Seminarium.
| 9.00 – 10.00 | Rejestracja uczestników | |
| 10.00 – 11.30 Jan M. Fijor Kamil Cebulski |
Seminarium zostanie uroczyście rozpoczęte przez prezesów Alternatywnej Szkoły Biznesu i Rozwoju Osobistego, organizatora seminarium. | |
Przerwa 15 minut
|
||
| 11.45 – 13.15
Tad Witkowicz
|
Jak to naprawdę było?W pierwszej części Tad opowie jak to naprawdę z nim było. Jak przebiegała jego kariera i w jaki sposób doszedł do tego, kim jest dzisiaj. |
|
| Przerwa 75 minut
|
||
| 14.30 – 16.00
Tad Witkowicz
|
Tad radziW drugiej części seminarium Tad skupi się na swoim bogatym doświadczeniu i podzieli się z nami swoimi uwagami na temat prowadzenia biznesu i zarządzania małą firmą. Opowie o tym co robią właściciele małych biznesów, że nie stają się dużymi. |
|
| Przerwa 15 minut
|
||
| 16.15 – 17.45
Tad Witkowicz
|
Otago CapitalNa zakończenie Tad opowie o swoich planach na przyszłość a w szczególności funduszu Venture Capital. Przyjmiemy także od chętnych biznesplany, które Tad z naszymi ekspertami ocenią. Będzie też można zadawać pytania. |
Rejestracja uczestników rozpoczyna się o godz. 9.00, a oficjalne rozpoczęcie spotkania nastąpi o 9.300. Tad Witkowicz będzie dzielił się swoimi doświadczeniami z Państwem od godziny 10.00 do 18.00 oczywiście z przerwami. Planowana jest jedna przerwa obiadowa w okolicach godz. 13.00. Nie zapewniamy obiadu, nie jest on wliczony w cenę seminarium. Po zakończeniu zaprosimy Państwa na małe after-party aby można było w spokojnej atmosferze porozmawiać i wymieniać się wrażeniami.