(Komentowany post) W sumie to nie różni się od dotychczasowego pisania na stronach internetowych. Też ludzie od lat w ten sposób nawzajem sobie doradzają. Teraz po prostu zaczynamy korzystać z multimediów. Łatwość z jaką można teraz nakręcić film za pomocą telefonu komórkowego i bez żadnych problemów wstawić go do Internety sprawia, że zaczyna to być niemal tak łatwe niż pisanie.
Dla wielu ludzi to może być nawet prostsze niż stukanie po klawiaturze. Po prostu wyciągają komórkę, mówią co mają do powiedzenia i wysyłają na YouTube. Po co uczyć się pisać na klawiaturze?
Wiele rzeczy można lepiej przekazać na filmie niż je opisywać na stronie. Tak więc na pewno w najbliższych latach będzie tego coraz więcej. Jednak nie zawsze wszystko należy zaliczać do e-learningu. Bo czy udzielanie nawzajem porad na forum to jest e-learningu?
Ciekawa jest natomiast nazwa self-learning. W odniesieniu jednak to tego co powyżej napisałem, również zwykłe pisanie na forum, czy nawet odpowiadanie tutaj w komentarzach na blogu też należałoby często tak nazwać. A czy to nowe słowotwórstwo komuś jest potrzebne?




