Napisz proszę w komentarzu z czym masz największy problem podczas wdrażania strategii. 5 pierwszy odpowiedzi skomentuję, pozostałe skomentuję zbiorczo.
Prowadze księgarnię internetową o dośc wąskiej specjalizacji. Niskie koszty utrzymania pozwalają jej sie utrzymac na rynku już chyba 4 rok, moja stała praca na etacie pozwala mi ją prowadzić pomimo średnich zysków na poziomie ok 500 zł netto miesięcznie. Niestety moja strategia jak widac się nie sprawdza, ponieważ od kilku lat, pomimo wdrażania różnych technik marketingowych, obrót stoi w miejscu. WIem że branża jest doś dochodowa bo widze że bardzo dużo książek z tej branży sie wydaje i sprzedaje, ale nie u mnie. Czy uważasz że senesowne jest kontynuowanie zwiększenia udziału w rynku książek, czy może raczej poszerzenie asortymentu o sprzęt, akcesoria z tej branży? Na co kłaśc nacisk? Na rozwój księgarni czy na stworzenie nowych sklepów w tej samej branży, ale z innymi produktami czyli na zwiększenie kompleksowości mojej oferty w tej branży?
Moje ulubione powiedzenie na temat strategii jest takie, że mędrzec bez planu, przegra z idiotą, który ma plan.
a w wersji rozwiniętej: mędrzec z genialnym planem, który leży na półce, przegra z idiotą z prostym planem, który jest realizowany.
Dlatego uważam, że to co mówi Piotr ma sens i jest podstawą budowania czegokolwiek.
Natomiast widzę, że większość z was pisze o swoich mocnych i słabych stronach - co lubicie robić, a czego nie lubicie. To BARDZO WAŻNE, nie ignorujcie tego.
Każdy z nas jest wyjątkowy i ma wrodzone umiejętności, które jeżeli zostaną zrozumiane i rozwijane przyniosą niesamowite skutki.
Chciałbym się z wami podzielić narzędziem, które więcej o tym mówi - to jest test Kolbe. Chociaż w nagłówku znajdziecie słowa "change your life" to tak naprawdę wypełnienie testu odkrywa przed nami nasze silne strony. Wypełnienie testu jest płatne, ale odpowiedzi jakie uzyskacie mogą kompletnie odmienić sposób patrzenia na swoje umiejętności.
Wiele razy próbowałem się nauczyć rzeczy tylko dlatego, że wydawały mi się, że są niezbędne. Straciłem na to sporo czasu, a dalej w tych dziedzinach jestem słabszy niż ktoś kto ma naturalne predyspozycje do tego. A co gorsze, straciłem czas na rozwój w sektorach, w których nie jestem silny tracąc tym samym możliwość rozwoju w sektorach w których jestem silny.
Polecam ten światopogląd, chociaż wiem, że część osób może się z tym nie zgodzić.
Osobom zainteresowanym podaję źródła: 1. www.kolbe.com 2. Wykorzystaj swoje silne strony i Teraz odkryj swoje silne strony - Marcus Buckingham 3. StrengthsFinder 2.0 - Tom Rath
Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że Czarna Teczka z 14 zapisanymi kartkami A4, to tak naprawdę moja strategia, gdzie kartą 14-tą jest karta pracy, gdzie na bieżąco zapisuję sobie mniejsze kroki do osiągnięcia większych celów. Ta karta się często zmienia. Reszta pozostaje stała:
13. Strategia e-mail marketingowa. 12. Strategia budowania strony, układ elementów na stronie do zwiększania konwersji. 11. Strategia budowania relacji (know, like and trust). 10. Kontakty do ludzi z branży. 9. Strategia budowania ciekawości. 8. Strategia pisania ebooka w tydzień. 7-6. YouTube - Moja Perełka. 5. Strategia A i B budowania listy adresowej. 4. Continuity Blue Print. 3. Butterfly Marketing. 2. Product Launch Formula. 1. Big Plan co chcę zrobić, do kogo to kieruję i bez szczegółów jak to osiągnę. Szczegóły są na innych kartach.
I z czym mam największy problem? Hmmm... W sumie to brakuje tu jakichkolwiek problemów.
Czasem komunikacja z osobami współpracującymi stanowi mały problem, ale już potrafię sobie z tym poradzić.
SZYBKIE PYTANIE: Czy i kiedy będzie wprowadzona opcja ścieżki rozwoju do kursów na Ekademii?
-- Pozdrawiam Mateusz Kowalski
PS. Ja lubię planować. Ale jeszcze bardziej kręci mnie planowanie i od razu sprawdzenie czy to działa, jak działa i jaki przyniesie efekt. Przy planowaniu jednak warto by było mieć już jakieś doświadczenie (swoje lub cudze), bo tak, jak już napisał Maciej Konopko: "Do czasu wprowadzenia w życie pomysłu nie wiemy co może okazać się przeszkodą w naszym sukcesie."
PPS. Niesamowicie trafiła do mnie ta metafora z kopaniem rowu, aby pożarł nie przedostał się dalej. Dzięki. Naprawdę super. Mam nadzieję, że się nie obrazisz jak też jej użyję, tyle, że w swojej branży, trochę inaczej i w innym znaczeniu.
Chcę ją wykorzystać, kiedy będę mówił, żeby mieć rozpiskę ćwiczeń (treningu), a nie gasić pożarów - rzucać się na to, czego się dawno nie ćwiczyło, np. dawno nie ćwiczyłem barków, to dzisiaj poćwiczę barki, o a dzisiaj dawno nie ćwiczyłem ramion, to dzisiaj ramiona. Wychodzi wtedy na to, że większość mięśni jest zaniedbana, a reszta przetrenowana i wymaga sporo czasu regeneracji, aby dojść do ładu i znowu móc wzrastać w masie i sile.
PPPS. Co to za strategia, o której wspominasz w nagraniu, że trzymałeś się jej na początku swojego biznesu?
Jednym z głównych problemów, jakie u siebie zauważyłem, jest perfekcjonizm. Gdy tylko gdzieś podpatrzę ciekawe rozwiązanie (nawet kosmetyczne, które nie wnosi wartości dodanej), staram się je wdrożyć na swojej stronie. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że czas i pieniądze zainwestowane w te "udoskonalenia", mógłbym wykorzystać w lepszy sposób. Mógłbym skupić się choćby na tworzeniu funkcjonalności, czy strategii promocji, dzięki którym sprzedaż zwiększy się, a rozpoznawalność strony wyraźnie by wzrosła. Zdaję sobie z tego sprawę i niestety ciężko mi wyeliminować czy zminimalizować ten nawyk ...
Moim największym problemem, który teraz stoi przede mną jest sprawa marketingu księgarni. I w ogóle marketingu w Internecie. Bo i marketing strony dla autorów z ofertą wydawniczą.
To dwa fronty: autor i czytelnik.
Prowadzę bloga, mam dużo treści na stronie, ale nie powiem, żeby odwiedziny na stronie i zapisy na newsletter były "powalające", bo są tylko z Googli.
Przygotowuję na 1 września pierwszy numer magazynu bezpłatnego, edukacyjnego dla autorów i czytelników, i mam zamiar go pokazać w kilku grupach na forum Golden Line. To będzie dwumiesięcznik, nawet nie za zapis na moją listę adresową, bo byłoby to niesprawiedliwe w stosunku do innych autorów, których artykuły się w magazynie znajdą. Z czasem takie "Artelis" ściśle tematyczne.
Plus, jak uruchomię księgarnię, reklamy Google AdWords.
Mam zamiar nastawiać się na marketing wirusowy, a nie na programy partnerskie. Wszyscy są zachwyceni programami partnerskimi, a ja jestem ich przeciwnikiem w pewnym sensie, bo widzę ich słabości.
Z czym masz największy problem wprowadzając swoją strategię?
Największym chyba problemem jest bycie konsekwentnym, wytrwałym w dążeniu do wyznaczonego celu.
Jeśli pracuję nad projektem, bywa tak, że po jakimś czasie gasnę. Intensywność moich działań zdecydowanie maleje. Jak utrzymać w dłuższej perspektywie intensywność moich działań na wysokim poziomie? W jaki sposób nie przejmować się codziennością i kontynuować wprowadzanie swojej strategii?
Ja często mam problem z tym, że chcę łapać każde zlecenie, aby zarobić zamiast wyspecjalizować się w jednej konkretnej rzeczy. Mam takie postanowienie, że obejmę tylko wąską specjalizację i zrezygnuję z części świadczonych usług, aby te najważniejsze realizować jak najlepiej.
Jednak wiem z obserwacji, że to nie tylko mój problem.
Największy problem mam z określeniem co tak naprawdę przyniesie mi zysk. Mam ogólny zarys całego biznesu w głowie, ale nie potrafię odpowiednio poukładać tego w całość, ostatecznie wychodzi z wielki chaos i tak zwane gaszenie pożarów.
Poza tym zanim zacznę działać chcę mieć wszystko dopięte na ostatni guzik więc ze wszystkim zwlekam, aby upewnić się, że to jest to.
1.Problem z planowaniem strategicznej pracy całego zespołu ludzi.
2.Odróżnie rzeczy pilnych od ważnych. W pewnych momentach pracy ważne robią się wszystkie sprawy.
3.Brak systemu do zarządzania czasem moim i pracowników.
4.Brak metod konsekwentnego działania.Jest pomysł, początki wykonania i z powodu braku czasu pomysł upada.
Strasznie nie lubię wszelkiej biurokracji i nadmiaru papierów. Co za tym idzie - nie lubię pisać rzeczy (tu mam na myśli biznes plan), które nie prowadzą mnie BEZPOŚREDNIO do celu (przynajmniej w moim mniemaniu). Biznes plan to prawdopodobnie bardzo dobry początek, ale pisząc go - stoję w miejscu.
Ciężko mi zmienić sposób myślenia, bo mam wrażenie, że pisanie takich rzeczy nie posuwa mnie do przodu.
Mam też duży problem z podjęciem decyzji na temat tego na czym chcę zarabiać. W tej chwili mój raczkujący e-biznes polega na tym, że prowadzę fora internetowe skierowane do konkretnej grupy odbiorców. Jest to jednak grupa, dla której ciężko przygotować mi produkt, który mógłbym bezpośrednio sprzedawać. Skupiam się na programach partnerskich. W którymś momencie wpadłem na pomysł, aby przygotować możliwość doładowań GSM dla użytkowników, w innym aby dodać reklamy kontekstowe. Po wiadomości na temat reklamy w newsletterze postanowiłem poszukać reklamodawcy płacącego za wyświetlanie reklam. W którymś momencie pojawił się pomysł, aby stworzyć "sklep" internetowy, który prezentowałby użytkownikom produkty z programu partnerskiego TradeDoubler i stworzenie własnego programu, w którym dzieliłbym się prowizją z moimi użytkownikami. Ostatnio zbudowałem mały autoresponder, który rozsyła prywatne wiadomości do użytkowników forum i promuje pewne usługi (partnerów).
Problem polega na tym, że pomysłów jest bardzo dużo, a ja zajmuję się wszystkim sam (nie jest to na tyle dochodowe żebym mógł pozwolić sobie na zatrudnienie programisty). Problemem jest chyba to gaszenie pożarów o którym wspomniałeś. Większość dnia spędzam na robieniu podstawowych rzeczy, które mają na celu wprowadzenie wspomnianych usług. Robię to od miesiąca i końca nie widać. Wydaje mi się (wiem, że to błędny tok myślenia, ale chyba pasuje do sytuacji), że nie mam czasu na wdrożenie strategii.
Dodatkowo mam jeszcze problem w stwierdzeniu czym moi użytkownicy będą zainteresowani. Przez to czasami tracę czas i energię na pomysły, które po prostu nie działaja