Prawdę mówiąc mam mieszane uczucia po pierwszym wykładzie. Moje wrażenia nie są tak entuzjastyczne, jak jednego z uczestników, którego cytowaliście. Co mam do zarzucenia - w zasadzie nic.
Problem chyba leży po mojej stronie. Szanuje Was za Waszą wiedzę i bardzo liczę się z waszym zdaniem. Wczoraj na wykładzie, powiedzieliście coś, co dało mi bardzo mocno do myślenia. To, że nie powinienem koncentrować się na sprzedaży książek, a raczej rozszerzyć działalność na np. akcesoria, sprzęt i usługi.
To jest dla mnie szok. Właśnie chciałem aby książki były podstawą mojej działalności. Wymyśliłem sobie strategię dla mojej działalności, polegającą na dostarczaniu wiedzy (pod postacią książek, a w przyszłości kursów, warsztatów, konferencji) dla tych co chcą się rozwijać w kierunku fotografowania. To co usłyszałem wczoraj od Was jest trochę sprzeczne z tym co sobie założyłem (ale z drugiej strony kuszące). Mam do Was zaufanie i wiem, że chcecie dobrze, ale nie analizujecie biznesów tak dogłębnie, aby poznać strategie, misje, plany ich właścicieli (pewnie to niemożliwe przy tej cenie).
Dlatego obawiam się że Wasze porady będą bardzo profesjonalne i jednocześnie oderwane od rzeczywistości. Obawiam się, że dadzą bardzo mocno do myślenia, a nie przybliżą ani trochę do podjęcia żadnych znaczących decyzji.