Maria Kowalska

Nauczę Cię Symfonii :)

Jesteś tutaj

(Komentowany post)  

 

To prawda, że własne notatki, przekazanie wiedzy komuś i samodzielne wykorzystanie tego czego się nauczyliśmy jest najszybszą drogą do zapamiętania materiału jaki przyswajamy. To przećwiczyłam wiele, wiele lat temu na studiach. Tak właśnie uczyłam się, a to było w czasach gdy nie można było kserować cudzych notatek, a wykładowca dysponował tylko czarną tablicą i kredą. Od ukończenia studiów wciąż się uczę i dzisiaj mogę powiedzieć że mam wręcz fotograficzną pamięć. Nie muszę robić notatek, ani stosować sztuczek aby zapamiętać to czego się uczę. Proste rzeczy wystarczy że przeczytam i pamiętam, trudniejsze muszę przeczytać dwa razy. Dlaczego o tym piszę. Mam wrażenie, że mózg poddawany wciąż treningowi zapamiętywania w pewnym momencie staje się wyjątkowo sprawnym narzędziem do tego celu. Gdy słyszę, że ktoś mówi, że już jest za stary na naukę, że nic mu nie wchodzi do głowy - to po prostu się uśmiecham. Sądzę.. ba! jestem pewna, że to nie starość, a brak treningu, pozostawienie mózgu na całe lata w bezczynności jest efektem trudności w uczeniu po 40-tce czy 50-tce.
Mapy myśli.. nie wiedziałam że to się tak nazywa, ale stosuję wciąż. Może w trochę innej formie, ale dokładnie w tej samej treści: czyli same hasła i powiązane z nimi szczegółowe zagadnienia. Jestem na urlopie, więc mam dużo czasu i zaraz poszperam w internecie aby znaleźć to wszytko czego dowiedziałam się z MEGA ciekawego wykładu. To "MEGA" bardzo mi sie spodobało, zwłaszcza połączone z emocją wypowiadania.
Serdecznie pozdrawiam.