Komentarze (Dodaj)
Ajax Indicator
Mirosław Kielar
Mirosław Kielar @kieloo - piątek, 26 czerwiec 09, 23:40
Witam

Podczas ostatniego spotkania 3 edycji Internetowego Milionera w Gdańsku dyskutowaliśmy z Piotrem na temat poruszony w tym wątku.
Jako, że jestem współwłaścicielem serwisu prawnego poprosiłem fachowca od tej tematyki Jakuba Bonowicza aby ustosunkował się do zagadnienia. Poniżej zamieszczam jego komentarz.

Mirek Kielar
www.ePorady24.pl
www.DobryeBook.pl


Komentarz prawny odnośnie rozpowszechniania cudzej wiedzy

Witam wszystkich. Nazywam się Jakub Bonowicz, jestem prawnikiem – aplikantem radcowskim i doktorantem na Uniwersytecie Łódzkim. Od jakiegoś czasu zajmuję się prawem własności intelektualnej, w tym prawem autorskim.

Przede wszystkim wyrazy uznania dla Piotrka Majewskiego, bo nie będąc prawnikiem, bardzo dobrze wyczuł różnicę pomiędzy opracowaniem i inspiracją, przedstawiając wymowne przykłady. Niemniej chciałbym dodać kilka słów od siebie. Od razu zaznaczam, że to co tutaj piszę, to jedynie „zarys wstępu do podstaw” tego niezmiernie skomplikowanego zagadnienia. Jeśli kogoś zainteresuje temat, odsyłam do moich artykułów poświęconych tej problematyce:

http://www.eporady24.pl/rozwazania_o_cytowaniu_utworow_literackich,artykuly,4,57,643.html

(i tu jeszcze będzie jeden link do artykułu dotyczącego utworów inspirowanych – jak już go napiszę).

Tam też znajdziecie niezbędną literaturę i orzecznictwo sądowe – zarówno polskie jak i zagraniczne.

Sprawa nie jest jednak taka prosta. Otóż jest kilka form korzystania z cudzej wiedzy:

1) cytat – przytoczenie urywka innego utworu lub drobnego utworu w zakresie uzasadnionym wyjaśnianie, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości (art. 29 prawa autorskiego);

2) opracowanie (utwór zależny) – polega na tym, iż z cudzego utworu bierzemy właśnie to, co w nim twórcze i oryginalne, i jedynie zmieniamy pewne jego elementy, ale bardziej od strony formalnej (np. tłumaczenie, napisanie czegoś przystępnym językiem, streszczenie). Przy czym zaznaczyć należy, iż dzieło zależne samo w sobie może być utworem i podlegać ochronie prawno-autorskiej;

3) utwór inspirowany. W sposób dość trafny definiował to art. 3 § 4 poprzednio obowiązującej ustawy o prawie autorskim – był to utwór, który ma cechy samodzielnej twórczości, chociaż podnietę (pobudkę) do niego dał cudzy utwór;

4) pomiędzy grupą utworów inspirowanych a opracowań istnieją jeszcze tzw. utwory z zapożyczeniami. Są to takie dzieła, w których występuje pewien fragment cudzego utworu, a przytoczenie tego fragmentu przekracza ramy dopuszczalnego cytowania. Sąd Najwyższy uznał np. w orzeczeniu z 29.12.1971 r. (OSN 1972, Nr 7-8, poz. 133), iż przedruk tabel z cudzej pracy to coś więcej niż cytat, chociaż nie jest to jeszcze opracowanie ani tym bardziej inspiracja. Takie wykorzystanie traktuje się jako rozpowszechnianie części cudzego utworu (np. owych tabel) i na takie zapożyczenie musimy mieć zgodę uprawnionego.

Granice pomiędzy inspiracją a opracowaniem są czasami bardzo trudne do uchwycenia i zawsze należy badać konkretny przypadek (stąd zbędne byłoby zamieszczenie większej liczby przepisów). Co do zasady przy utworze inspirowanym autor tworzy swoje dzieło zupełnie samodzielnie, wedle własnego pomysłu i koncepcji, a jedynie pewien impuls (pobudkę, podnietę) do stworzenia takiego dzieła (czy zamieszczenia w nim takiej treści) czerpie z cudzego utworu.

Można tu np. przytoczyć przykład, kiedy prowadzący szkolenie porusza temat, iż dana metoda biznesowa jest skuteczna tylko w Europie, a nie jest w krajach Trzeciego Świata, gdyż sprawdza się ona w stosunku do wykształconych obywateli. Jeśli przytoczymy treść jego wypowiedzi, przepiszemy argumenty, nawet formułując je nieco inaczej czy dając inne przykłady, to będzie to opracowanie. Ale jeżeli postawimy jedynie tezę taką samą jaką wyraził prowadzący szkolenie, a na jej poparcie – lub zanegowanie, zbudujemy własną argumentację, samodzielnie ją uzasadnimy, to jest to utwór inspirowany. Jak więc widać, można ową inspirację czerpać tylko z jednego źródła (w tym wypadku z wypowiedzi prowadzącego szkolenie), niekoniecznie z kilku.

Nie chciałbym powtarzać tego co jest w orzecznictwie, natomiast zwróciłbym uwagę na to, czego wyraźnie dotychczas nie powiedziano. Otóż należy zawsze brać pod uwagę, z jakiego źródła pochodzi chroniony utwór. Otóż treść odpłatnego szkolenia, o charakterze zamkniętym, będzie podlegała silnej ochronie; wszak prowadzący je chce na nim zarobić i celem jest to, aby wiedzę uzyskali tylko Ci, którzy za to szkolenie zapłacą. Ale zupełnie inna sytuacja będzie, kiedy np. ktoś „zasłyszy” jakiś temat na krótkim wykładzie wygłoszonym przez profesora np. na seminarium magisterskim czy otwartej konferencji naukowej. Przecież celem takich spotkań jest właśnie zapewnienie swobodnego przepływu wiedzy, wzajemne inspirowanie się różnymi pomysłami na ciekawe artykuły czy materiały.

Wreszcie, uwzględniać należy specyfikę wiedzy, którą przekazujemy. Załóżmy, iż ktoś ma np. stronę, na której prowadzi polemikę z innymi autorami. Wiadomo, iż coś takiego wymaga przytoczenia fragmentów ich dzieł. O ile jednak zachowane są reguły dotyczące cytatu, to taka osoba nie narusza praw autorskich, gdyż istotą krytyki naukowej czy artystycznej jest przytaczanie cudzego utworu i następnie wypowiedzenie własnego nań zdania.

Jednakże trzeba wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy, którą zupełnie tu pominięto. Otóż nawet jeśli ktoś nie narusza praw autorskich np. firmy prowadzącej szkolenie, zamieszczając np. mocno zmodyfikowane treści kursów, to nie znaczy to, że ma on „czyste ręce”. Zachowanie polegające na czerpaniu korzyści z cudzej wiedzy przez jej rozpowszechnianie, może być zakwalifikowane – niezależnie od faktu naruszenia praw autorskich - jako czyn nieuczciwej konkurencji (ustawa z 16.04.1993 r., Dziennik Ustaw z 2003 r., Nr 153, poz. 1503).

Ponadto w pewnych wypadkach opublikowanie cudzego utworu choć nie narusza autorskich praw majątkowych, to może naruszać jego autorskie prawa osobiste (pewną więź z utworem – jeśli np. zupełnie „wywrócimy” myśl autora, która nas zainspirowała).

Przy okazji – jedną z najbardziej znanych spraw odnośnie rozróżnienia między utworem inspirowanym a utworem naruszającym cudze prawo autorskie była sprawa dotycząca powieści Dana Browna: Kod Leonarda da Vinci i jego inspiracji (czy jak twierdzili powodowie: skopiowania) motywów z powieści: The Holy Blood and the Holy Grail.

Jakub Bonowicz



Piotr Majewski
Piotr Majewski @piotrmajewski - środa, 24 czerwiec 09, 18:02
Autorskie prawa majątkowe do dzieł wykonanych przez pracowników etatowych w ramach ich obowiązków (umowa, stanowisko, polecenie służbowe) należą się pracodawcy. Tak jest dzisiaj wedle artykułów na ten temat dostępnych w sieci.

Więc albo kiedyś było inaczej, albo miałaś słabego prawnika albo źle napisane umowy z pracownikami.
Anna Nowak
Anna Nowak @annanowak22 - poniedziałek, 22 czerwiec 09, 11:15

Moje filmiki z ćwiczeniami korekcyjnymi też znalazły się u spryciarzy. Nie podoba mi się, że nie zamieszczają mojego opisu filmu. Też jestem zainteresowana interpretacją prawną warunków korzystania z filmów na youtube.com.


Interesuje mnie też interpretacja licencji Creative Commons. Czy w Polsce można bezpiecznie korzystać z utworów udostępnionych z tą licencją? Zwłaszcza interesuje mnie licencja BY.


Pozdrawiam


Lucyna Bugajewska


Piotr Majewski
Piotr Majewski @piotrmajewski - niedziela, 21 czerwiec 09, 07:53
Grunt ze nie robili problemow. Na chlopski rozum lamia prawo ale nawet podkreslony przez Ciebie fragment mowiacy o funkcjach youtube nie jest dla mnie jednoznaczny. Wiadomo o co pytac prawnika gdy ktos kolejny bedzie oporny.
Mateusz Kowalski
Mateusz Kowalski @mateuszkowalski - niedziela, 21 czerwiec 09, 02:26
Dziękuję Piotrze za odpowiedź. Akurat przyznali mi rację. Wg mnie jest to naruszenie moich praw. Na moje oko to wygląda tak (w nawiasach będą moje komentarze; sporo wyciąłem z tekstu po to, aby był on lepiej zrozumiały)

(...)użytkownik (chodzi o mnie) udziela (...) każdemu użytkownikowi Witryny Internetowej (użytkownikowi, który korzysta z YouTube) (...) licencji na dostęp do Materiałów Zamieszczane przez Użytkownika (mnie) za pośrednictwem Witryny Internetowej (za pośrednictwem YouTube) oraz na (teraz wymienia) korzystanie z Materiałów Zamieszczanych przez Użytkownika, powielanie takich materiałów, ich rozpowszechnianie, opracowywanie na ich podstawie utworów zależnych, oraz ich wystawianie bądź wykonywanie (koniec wymieniania i napisanie jak można korzystać z tych opcji) w ramach zespołu funkcji oferowanych przez Witrynę Internetową oraz w granicach dozwolonych na podstawie niniejszych Warunków. (w opcjach na YouTube nie ma opcji pobierania czyjegoś video)

Sprawę widać potraktowali bardzo poważnie i szybko dostawałem odpowiedzi na maile. Video zostało ponownie dodane, jednak tym razem za pośrednictwem YouTube. Uśmiech Co prawda wyłączyli opcję klikalności w video i przejście na YouTube, ale to już mogli wykonać. Mi to niewiele będzie przeszkadzać, a i poradzę sobie bez tego. Adres video na Spryciarze.pl :

http://www.spryciarze.pl/zobacz/prawa-autorskie-jak-cwiczyc-miesnie-brzucha-w-domu-trening-by-koala

--
Pozdrawiam,
Mateusz Kowalski
Piotr Majewski
Piotr Majewski @piotrmajewski - sobota, 20 czerwiec 09, 22:02
Mateuszu, Twoja sprawa wydaje się jawnym naruszeniem praw majątkowych, gdyby nie regulamin YouTube, który na moje oko zezwala każdemu na rozpowszechnianie twojego video:

http://www.youtube.com/t/terms

8.2 Użytkownik zachowuje wszystkie prawa własności do własnych Materiałów Zgłaszanych przez Użytkowników, jednak powinien przyznać ograniczone prawa licencyjne YouTube i innym użytkownikom Witryny Internetowej. Zostały one opisane w artykule 10 niniejszych Warunków (Prawa, na które użytkownik udziela licencji).


10. Prawa, na które użytkownik udziela licencji


10.1 Przesyłając do YouTube lub zamieszczając w jego witrynach Materiały Zamieszczane przez Użytkownika, użytkownik udziela:



  1. YouTube nieograniczonej terytorialnie, niewyłącznej, bezpłatnej, zbywalnej licencji (z prawem sublicencji) na korzystanie z Materiału Zamieszczanego przez Użytkownika, powielanie takiego materiału, jego rozpowszechnianie, opracowywanie na jego podstawie utworów zależnych, jego wystawianie bądź wykonywanie w związku ze świadczeniem Usług lub w innych okolicznościach w związku z udostępnianiem Witryny Internetowej i prowadzeniem działalności YouTube, w tym m.in. do promowania i rozpowszechniania Witryny Internetowej w części lub całości (wraz z utworami zależnymi) niezależnie od formatu nośnika i sposobu przekazywania materiału;

  2. każdemu użytkownikowi Witryny Internetowej - nieograniczonej terytorialnie, niewyłącznej, bezpłatnej licencji na dostęp do Materiałów Zamieszczane przez Użytkownika za pośrednictwem Witryny Internetowej oraz na korzystanie z Materiałów Zamieszczanych przez Użytkownika, powielanie takich materiałów, ich rozpowszechnianie, opracowywanie na ich podstawie utworów zależnych, oraz ich wystawianie bądź wykonywanie w ramach zespołu funkcji oferowanych przez Witrynę Internetową oraz w granicach dozwolonych na podstawie niniejszych Warunków.




Mateusz Kowalski
Mateusz Kowalski @mateuszkowalski - piątek, 19 czerwiec 09, 03:07
Ja mam podobny dylemat, co Zdzisław, tyle, że z branży kulturystyki i odchudzania - liczenie dziennego zapotrzebowania na kalorie.

Są pewne schematy, od których zależy sukces i co zrobić w takim wypadku? I tak go przerabiam, upraszczam, tu zwiększę, tam ujmę i wytłumaczę jak z tego korzystać, ale w dalszym ciągu jest to oparte na pewnym modelu. I jak to się ma do prawa autorskiego?

Podobnie jest ze schematami treningowymi. Oczywiście każdy trening układam z własnej wiedzy, którą gdzieś tam zdobyłem i praktykowałem długi okres czasu, ale co z tego?

Kolejną sprawą jest nauka ludzi, jak wyznaczyć cel.

Problem braku motywacji jest prawdopodobnie największym problemem ludzi, którzy chcą schudnąć, a co za tym idzie, nie można nie wyznaczyć celu. Co w takim wypadku z zasadami wyznaczania celu? Aby był pozytywny, umiejscowiony w czasie, wymierny itd.

Temat jest bardzo śliski i bardzo ważny, bynajmniej dla mnie, bo wolę być ostrożny i nie mam też wystarczającej wiedzy na temat prawa autorskiego, albo przynajmniej nie jest to dla mnie do końca jasne, co będzie opracowaniem, a co będzie utworem inspirowanym w tematach, gdzie są bardzo ścisłe wytyczne.

Jak więc to robić, aby to było legalne?

Akurat tak się śmiesznie składa, że pierwszym produktem, jaki kupiłem na Ekademii, był ebook dr Maciej Dutko "Rozpowszechnianie tekstów w sieci Internet w świetle przepisów prawa autorskiego". Ostatnio właśnie był on gościem u Mirka Szmajda w Radiu Internetowych sprzedawców i mówił właśnie na temat prawa w Internecie.

Może mógłbyś Piotrze przeprowadzić z nim podobny wywiad, ale właśnie pod kątem sprzedaży wiedzy. Tak, jak cały czas dodajesz, że to nie musi być porada prawna, ale jednak pozwoli to nam lepiej poznać pewne wytyczne.

Jeżeli ktoś by chciał odsłuchać audycję z Radia Internetowych Sprzedawców, to jeszcze jest ona dostępna na stronie:
http://sprzedawcainternetowy.pl/radio/

Ufff... Dla mnie temat jest naprawdę bardzo ważny i poważny, a tu się okazuje, że moje video z YouTube, zostało pobrane z serwera YouTube, wrzucone na własny serwer. Dany serwis podpiął do niego reklamę przed wyświetleniem video. Na stronie jest kilka innych reklam. Z video zostały usunięte adnotacje, a nawet znak wodny YouTube (!). Serwis oczywiście dodał własny znak wodny. Bezprawnie skopiował video z muzyką, którą udostępniło mi Track One Recordings do wykorzystania w video tylko:
- w obrębie YouTube za umieszczenie reklamy kontekstowej przy video,
- i na innej witrynie, ale po przez specjalny skrypt, który i tak wyświetla video z YouTube.
Na koniec dodam tylko, że ta praktyka została już przeprowadzona na ponad 4000 video nie tylko z YouTube, a chodzi o serwis Spryciarze.pl

Dzisiaj do nich napisałem. Jak nie zmienią, w poniedziałek do nich dzwonię, żeby to wytłumaczyć. Dla mnie niedorzeczne jest, żeby robić to na taką skalę i tak długo to pozostawało. Chyba, że jest jakaś luka, ale to, co napisałem powyżej, chyba jest zbyt mocne, aby było legalne.

Video jest co prawda stare i słabej jakości, ale nabili tak sobie ponad 15 000 wyświetleń. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany, albo miał jakąś wiedzę w dziedzinie prawa i mógłby coś doradzić, albo chociaż dać opinię na ten temat, oto linki:
http://www.youtube.com/watch?v=hRavAZsoolM
spryciarze.pl/zobacz/... />
EDIT:
Nie będę pisał kolejnego komentarza, bo chciał tylko coś dopisać odnośnie tego video. Szybko dostałem odpowiedź (wysłałem o 23, odpowiedź była o 9). Niewiele się dowiedziałem. Tylko tyle, że przepraszają za zaistniałą sytuację i już usunęli video od nich z serwisu. Strona jednak dalej siedzi w pamięci podręcznej Google ;) link


--
Pozdrawiam
Mateusz Kowalski
Urszula Ruszkowska
Urszula Ruszkowska @urszula - piątek, 19 czerwiec 09, 02:58
Piotrze, czy możesz głośniej nagrywać swoje wideo, bo ja jestem przygłucha i bardzo trudno mi to słuchać.

Dobrze, że poruszyłeś sprawę praw autorskich, bo od jakiegoś czasu mam wątpliwości. O ile przy pisaniu artykułów archeologicznych nie mam problemów, bo uwzględniam przypisy oraz podaję literaturę, to w internecie nie jest to powszechnie przyjęte. Na ogół w blogach i na stronach internetowych nie ma mechanizmu wstawiania przypisów i mało kto powołuje się na autorów uzyskanej wiedzy. Ja staram się na końcu wpisów podawać literaturę, jeśli na jej podstawie napisałam chociaż część tekstu.

Uważam, że różnica między opracowaniem utworu a jego inspiracją jest bardzo płynna i można tutaj łatwo się potknąć. W Twoim komentarzu oraz w cytowanych przez Ciebie artykułach prawniczych, sprawozdanie jest zaliczone do opracowania, na które musi być wyrażona zgoda autora do jego publikacji. Tymczasem w Art. 2, który cytujesz (mam przed sobą publikację prawa autorskiego) sprawozdanie nie jest wymienione. Cyt.:
"Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja jest przedmiotem prawa autorskiego...."
Nie ma tu mowy o streszczeniu, chyba że się mieści w zakresie słowa "przeróbka". Za to w Art. 25 mamy:
"1. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji [niestety nie jest dodane, że także w internecie, ale można się tego domyślać]:
[....] 3) przeglądy publikacji i utworów rozpowszechnionych,
[....] 5) krótkie streszczenia rozpowszechnionych utworów.
[....] 3. Rozpowszechnianie utworów na podstawie ust. 1 jest dozwolone zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu".

Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że zamieszczenie swojego streszczenia cudzych wykładów w internecie w świetle cytowanego przepisu jest dozwolone i pani Grażyna nie złamała prawa autorskiego, a autorzy szkoleń nie mogą tego zabronić.
Także zamieszczanie cytatów w swoim utworze jest dozwolone przynajmniej do pewnego stopnia i ja nie przekraczam tych ograniczeń w swoim opracowaniu modlitw o uzdrowienie wewnętrzne, które napisałam inspirując się książką amerykańskiej autorki, o czym wcześniej pisałam na blogu. Może tylko nie powinnam używać słowa "opracowanie", a inspiracja, ale dla mnie dotychczas było to to samo. Okazuje się jednak, że w prawie autorskim te dwa określenia oznaczają co innego. Chyba jestem przewrażliwiona na punkcie tego prawa autorskiego.


Piotr Majewski
Piotr Majewski @piotrmajewski - sobota, 20 czerwiec 09, 21:44
Twoja argumentacja wydaje mi się bardzo rozsądna i trafna - jak wspomniałem, nie jestem prawnikiem i być może z tym streszczeniem to nadinterpretowałem Puszczenie oczka
Kamil Kuczynski
Kamil Kuczynski @kamilkuczyski - czwartek, 18 czerwiec 09, 19:45
A ja jestem pod wrażeniem analizy prawniczej. Jestem studentem prawa III roku i musze powiedzieć, że masz niezłe wyczucie tematu. Twoja analiza tematu jest naprawdę niezła.

Natomiast odnośnie szkolenia to wszystko pięknie i masz zapewne rację. Jednak np. mo problemem jest znalezienie niszy rynkowej. Bez tego nie stać mnie na twoje produkty i nic nie chce mi się robić. Ja mogę robić nawet to za czym nie przepadam, ale chciałbym mieć pewność, że to wyjdzie.Uśmiech
Zdzisław Fabiś
Zdzisław Fabiś @eniga - piątek, 19 czerwiec 09, 00:47
Gwarancji, że to wyjdzie nikt Ci nie da Uśmiech Szczerze powiedziawszy gdybym 5 lat temu trafił na forum cneb.pl dzisiaj bym był o wiele kroków do przodu. Niestety najpierw zbańczyłem a później szukałem odpowiedzi dlaczego tak się stało.

Musisz być uparty i wierzyć, że to wypali a na pewno się uda, nawet jak pomysł będzie beznadziejny z tym, że czasem prościej by było zmienić pomysł Uśmiech

Sam cały czas szukam tego co chciałbym robić. Na razie zbieram wiedzę testuję ją ale niestety jestem osobą strasznie leniwą bez większego kapitału i tu jest problem. Bo albo trzeba mieć kapitał by kupić czyjąś pracę albo chęci do pracy :P

Temat szkoleń jest ciekawy i właśnie się do tego szykuję bo jednak nie problem jest przelać na papier to co się niemal codziennie wałkuje w "pracy" z tym, że aspekt plagiatu skutecznie odstrasza... Za to nawet człowiek leniwy bez kapitału może na tym fajnie zarobić ale nie jest to model biznesu o jakim czytamy w książkach Kiyosakiego. Nie da się wyjechać na rok i zostawić biznesu bo nic nie zarobisz, wyszkolenie pracownika nic nie da bo on jak uzna, że za mało zarabia to odejdzie i sam zrobi taki sam biznes, jedyne co można zrobić to tak jak robi Piotr - dostarczyć produkty uzupełniające szkolenia, gdzie nawet jak już szkolił nie będziesz to uczestnicy szkolen, który korzystają z tych produktów nadal będą dawali Ci pieniądze.

Więc jak już będziesz szukał tematyki szkoleń odrazu pomyśl nad takimi narzędziami :D
Mariusz Żołnowski
Mariusz Żołnowski @mariuszzolnowski - czwartek, 18 czerwiec 09, 15:20

Tak właśnie sprawy szeroko rozumianego prawa autorskiego dotyczą sfery gdzie różnica pomiędzy tym co jest dozwolone a tym co jest zabronione niekiedy jest bardzo niewielka.Problem pojawia się nie tylko w przypadku szkoleń na portalu Piotra ale np.Pisanie pracy magisterskiej w oparciu o dostępne książki , czaspisma , opracowania itd - do jakiego stopnia możne się posunąć ?. Podobnie ma się sprawa w przypadku kopiowania muzyki na własny użytek (tzw.dozwolony użytek prywatny) podobno dozwolony ale czy zawsze ?- wiem że nie zawsze.Tak więc jeżeli już zabieramy się za sprawy związane z prowadzeniem szkoleń w oparciu o.... to trzeba bardzo uważać żeby tej granicy nie przekroczyć. 

Komentarze (Dodaj)