
Od 6 lat prowadze biuro podrozy. Mam wielu stalych klientow, ktorzy wiedza, ze zawsze stawiam ich dobry wypoczynek ponad interesy kontrahentow. Klient u mnie jest najwazniejszy i chyba nie przeszloby mi przez usta nazwanie go produktem
Poniewaz dbamy o przygotowanie jak najlepszej oferty dla naszych klientow, czasami trwa to kilka godzin. I to wlasnie jest najwiekszym problemem w mojej dzialalnosci - czas poswiecony na przygotowanie oferty.
Drugim problemem sa tzw pytacze - osoby, ktore lubia wyslac zapytania do 20 biur podrozy i modyfikowac je kilkanascie razy. I te 20 biur przygotowuje oferte, a klient albo cos wybierze, albo nie. Ja rozumiem, ze klienci probuja poznac rozne oferty. Ale wiekszosc agentow turystycznych ma te same oferty i sprawdzanie u 20 biur niewiele zmienia. Na szczescie mamy wielu klientow, ktorzy juz wiedza, ze rzetelnie przygotowujemy dla nich propozycje i porownujemy ceny, aby wybrac im to, co jest najlepsze na rynku. A jezeli tego nie ma? To od tego jestesmy touroperatorem, zeby to zrobic. I zrobimy
mimo, ze to czasami trwa tak dlugo...
Victoria Iwanowska
Jak znaczna część użytkowników IM , nie mam czasu, pomysłu, wiedzy informatycznej, no i by zająć się e-biznesem musiałbym rzucić moją dotychczasową działalność, Â tradycyjną, w sferze usługowej. Dla Ciebie Piotrze wszystko jest szybkie, łatwe , a ja tracę wiele czasu na "rozgryzanie" sprawdzonych już przez Ciebie rozwiązań.
Ale Cieszę się że pełnisz Swoją misję ......
Roman
Mam tylko jedno małe pytanie: Czy macierz nie pisze sie przypadkiem przez "RZ"?Przecież  nie trzeba pisać zaraz "kobyłami" ażeby było po polsku izgodnie z ortografią. A interesy czy raczej "biznes" to może dopiero odrobinę później.....
Pozdrawiam Andrzej Jamrozik
Największą przeszkodą w mojej drodze do sukcesu w e-biznesie jest brak mentora i współpracownika, który nie zna słowa "niemozliwe" (oprócz... braku jasno dopracowanej strategii, umiejętności delegowania pracy - chciałbym jak najwięcej poznac i nauczyć się sam, zbyt wiele dobrych pomysłów na e-biznes, problemem z zarządzaniem czasem...).
W koncu po kilkunastu latach robienia przeróżnych malutkich biznesów (nie zwiazanych z internetem) zdecydowałem zaczac robic (w wolnym czasie) to co przynosiło i przynosi mi prawdziwa frajde. Rzecz w tym ze to co wymyslilem sobie ze bedzie produktem jeszcze nim nie jest tzn chciałbym sprzedawac umiejętności których jeszcze nie nabyłem. Nie nabyłem ich na tyle zeby kogos uczyć (przynajmniej w mojejj opinii). Ucze sie tego dopiero sam. Trwa to juz półtora roku a ja ucze sie wiecej i poświęcam temu coraz wiecej czasu. Oprucz tego ze jestem szczesliwy nic od strony finansowej z tego nie wynika. Wiem ze potrzeba mi jeszce około roku aby ta wiedza nadawała sie jakkolwiek do sprzedazy (ciagle według mojej opinii). Problem jest taki ze nie wiem czy to wogóle sie sprzeda czy ktos bedzie tym chociazby zinteresowany. Nie wiem jak miałbym zorganizowac sprzedaz znalezc klientow zbudowac strone ani jak sprzedawac to potem w internecie i nie wiem kompletnie od czego zaczac. Nie wiem czy powinienem zdobywac wiedze sam i sam wszystko robic czy zlecac to komu innemu a samemu zajac sie tylko praca nad produktem ? Praktycznie cały wolny czas poswiecam na ta swoja pasje i nie starcza mi na zrobienie chociazby strony internetowej o której tworzeniu nie wiem na razie nic. Niezaleznie jednak od tego czy uda mi sie na tym zarabiac czy nie bede to kontynuował bo kocham to robic, ale marze o tym żeby przy okazji równiez zarabiac jesli tylko jest to mozliwe. Generalnie moj problem polega na tym ze nie wiem czy powinienem cos zaczynac robic juz teraz pomimo tego że nie mam gotowego produktu i przypuszczalnie jeszcze przez rok nie bede miał.