To co oferuje Immersive Workspaces było poniekąd możliwe już wcześniej, jednak teraz jest to usługa całkowicie ekskluzywna i oddzielona od reszty Drugiego Świata. To znaczy, że nikt nie będzie mógł przeszkodzić nam w spotkaniu ani dostać się do materiałów na nim prezentowanych.
Czy powstanie specjalnego ośrodka konferencyjnego może sprawić, że ludzie zaczną spotykać się na wirtualnych konferencjach w Second Life? Portal AlleyInsider przytacza kilka argumentów, które podważają tą tezę, a z którymi nie sposób się nie zgodzić.
Przede wszystkim SL jest platformą, bądź co bądź, trudną do opanowania w kilka minut. Zapoznanie się z tak podstawowymi funkcjami jak tylko chodzenie, czy nawiązywanie rozmowy zajmuje często nawet kilka godzin. Do tego dochodzi kwestia jakości łączy i zakłóceń spowodowanych na przykład dużą liczbą osób w pobliżu. Po trzecie wreszcie, Immersive Workspaces to tak naprawdę nic nowego. Już teraz na rynku istnieje wiele tanich, bezpiecznych i prostych w użyciu narzędzi do prowadzenia telekonferencji.
Czy nowy pomysł twórców SL okaże się przydatny? Maniaków wirtualnego życia nie brakuje i przekłada się to także na realny biznes i kontakty. Trzeba więc spodziewać się, że tak samo jak niektórzy są w stanie płacić spore pieniądze za wirtualny domek z ogródkiem, tak i znajdą się osoby które zechcą organizować swoje konferencje w Immersive Workspaces.





