Czy Styl Majewskiego Dojrzewa?
Właśnie zadzwonił do mnie znajomy z cynkiem, że na jednym z blogów, początkująca właścicielka e-biznesu podnieca się tym, że "dojrzałem do poważnego marketingu".
Dawno się tak nie uśmiałem.
Widać, że koleżanka nie ma pojęcia o najnowszych trendach w skutecznym e-marketingu i nie ma też umiejętności analitycznych.
Wspomniany post odnosił się do innego postu, w którym autor opisywał "Styl Majewskiego" - czyli pisanie długich, przepełnionych korzyściami i opiniami zadowolonych klientów.
Oba posty tak mnie rozbawiły - zwłaszcza ten najnowszy - że postanowiłem się z nimi rozprawić - aby przypadkiem komuś z Was nie zamieszały one w głowie.
Styl Majewskiego
Nie powiem. Podoba mi się idea, że tradycyjny (skuteczny od ponad 100 lat) styl pisania w direct marketingu jest w Polskim Internecie nazywany "Stylem Majewskiego".
Biorąc pod uwagę geniuszy marketingu (Hopkins, Caples, Ogilvy, Abraham itd.), którzy ten styl tworzyli, czuję się zaszczycony i nie mam zamiaru dementować obecnego stanu rzeczy ;).
Warto jednak zwrócić uwagę na ogromne niezrozumienie "Stylu Majewskiego".
- Długość oferty nie wynika sama ze stylu, ale z potrzeby przekazania wszystkich istotnych informacji w odpowiedni, przekonywujący sposób.
Jest to wyraz szacunku dla klienta, który ma zainwestować swoje pieniądze w nasz produkt. Szacunku takiego nie mają "poważni marketingowcy", którzy bałamucą swoich klientów "kretywnością" nie idącą w parze ze skutecznością.
Zainteresowany klient przeczyta wszystko, co mu ciekawie napiszemy. Potwierdzają to badania EyeTrack z 2007 roku: http://www.cneb.pl/a/internauci_czytaja.html
- Porównywanie do "Stylu Majewskiego" amatorskich ofert, w których niedoświadczeni copywriterzy używają wszystkich możliwych tricków marketingowych pisząc nader emocjonalne oferty w stylu całkowicie nieodpowiadającym ich grupie docelowej jest jak porównywanie Coca-Coli do napojów o samku Cola za 50 groszy.
To, że ludzie nie rozumieją i nie potrafią stosować "Stylu Majewskiego" nie znaczy, że styl ten jest nieprawidłowy.
- W "Stylu Majewskiego" chodzi o skuteczność. W badaniach skuteczności żadna "poważna reklama" nie wygra ze "Stylem Majewskiego". Gdyby tak było, firmy działające na rynku sprzedaży bezpośredniej stosowałyby "poważny marketing". Nie stosują go, ponieważ firmy te badają z dokładnością do groszy koszt skuteczność swoich kampanii i po prostu wiedzą, co jest skuteczne.
Piotr Majewski dojrzewa
Konkluzja ta powstała na podstawie...