Ja mam podobny dylemat, co Zdzisław, tyle, że z branży kulturystyki i odchudzania - liczenie dziennego zapotrzebowania na kalorie.

Są pewne schematy, od których zależy sukces i co zrobić w takim wypadku? I tak go przerabiam, upraszczam, tu zwiększę, tam ujmę i wytłumaczę jak z tego korzystać, ale w dalszym ciągu jest to oparte na pewnym modelu. I jak to się ma do prawa autorskiego?

Podobnie jest ze schematami treningowymi. Oczywiście każdy trening układam z własnej wiedzy, którą gdzieś tam zdobyłem i praktykowałem długi okres czasu, ale co z tego?

Kolejną sprawą jest nauka ludzi, jak wyznaczyć cel.

Problem braku motywacji jest prawdopodobnie największym problemem ludzi, którzy chcą schudnąć, a co za tym idzie, nie można nie wyznaczyć celu. Co w takim wypadku z zasadami wyznaczania celu? Aby był pozytywny, umiejscowiony w czasie, wymierny itd.

Temat jest bardzo śliski i bardzo ważny, bynajmniej dla mnie, bo wolę być ostrożny i nie mam też wystarczającej wiedzy na temat prawa autorskiego, albo przynajmniej nie jest to dla mnie do końca jasne, co będzie opracowaniem, a co będzie utworem inspirowanym w tematach, gdzie są bardzo ścisłe wytyczne.

Jak więc to robić, aby to było legalne?

Akurat tak się śmiesznie składa, że pierwszym produktem, jaki kupiłem na Ekademii, był ebook dr Maciej Dutko "Rozpowszechnianie tekstów w sieci Internet w świetle przepisów prawa autorskiego". Ostatnio właśnie był on gościem u Mirka Szmajda w Radiu Internetowych sprzedawców i mówił właśnie na temat prawa w Internecie.

Może mógłbyś Piotrze przeprowadzić z nim podobny wywiad, ale właśnie pod kątem sprzedaży wiedzy. Tak, jak cały czas dodajesz, że to nie musi być porada prawna, ale jednak pozwoli to nam lepiej poznać pewne wytyczne.

Jeżeli ktoś by chciał odsłuchać audycję z Radia Internetowych Sprzedawców, to jeszcze jest ona dostępna na stronie:
http://sprzedawcainternetowy.pl/radio/

Ufff... Dla mnie temat jest naprawdę bardzo ważny i poważny, a tu się okazuje, że moje video z YouTube, zostało pobrane z serwera YouTube, wrzucone na własny serwer. Dany serwis podpiął do niego reklamę przed wyświetleniem video. Na stronie jest kilka innych reklam. Z video zostały usunięte adnotacje, a nawet znak wodny YouTube (!). Serwis oczywiście dodał własny znak wodny. Bezprawnie skopiował video z muzyką, którą udostępniło mi Track One Recordings do wykorzystania w video tylko:
- w obrębie YouTube za umieszczenie reklamy kontekstowej przy video,
- i na innej witrynie, ale po przez specjalny skrypt, który i tak wyświetla video z YouTube.
Na koniec dodam tylko, że ta praktyka została już przeprowadzona na ponad 4000 video nie tylko z YouTube, a chodzi o serwis Spryciarze.pl

Dzisiaj do nich napisałem. Jak nie zmienią, w poniedziałek do nich dzwonię, żeby to wytłumaczyć. Dla mnie niedorzeczne jest, żeby robić to na taką skalę i tak długo to pozostawało. Chyba, że jest jakaś luka, ale to, co napisałem powyżej, chyba jest zbyt mocne, aby było legalne.

Video jest co prawda stare i słabej jakości, ale nabili tak sobie ponad 15 000 wyświetleń. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany, albo miał jakąś wiedzę w dziedzinie prawa i mógłby coś doradzić, albo chociaż dać opinię na ten temat, oto linki:
http://www.youtube.com/watch?v=hRavAZsoolM
www.spryciarze.pl/zobacz/jak-cwiczyc-miesnie-brzucha-w-domu-trening-by-koala

EDIT:
Nie będę pisał kolejnego komentarza, bo chciał tylko coś dopisać odnośnie tego video. Szybko dostałem odpowiedź (wysłałem o 23, odpowiedź była o 9). Niewiele się dowiedziałem. Tylko tyle, że przepraszają za zaistniałą sytuację i już usunęli video od nich z serwisu. Strona jednak dalej siedzi w pamięci podręcznej Google ;) link


--
Pozdrawiam
Mateusz Kowalski
Komentarze (1)
Powered by
powered by IMPLE