Nie ze wszystkim co napisał p. Piotr się zgodzę. Faktem jest, że duża część serwisów jest przeszacowana, nie wiem jednak, czy Pana spojrzenie nie jest ugruntowane tym, co działo się na rynkach nieruchomości (pompowanie bańki). Branża IT, jak na pewno Pan wie, to zupełnie inna bajka, a jej dynamika rozwoju daje pewne podstawy ku temu, by tak odważnie wyceniać część projektów. Zgodzę się, że ta dynamika przybrała zbyt wysokie wartości, jednak osobiście wieszczenie krachu, spowodowane w głównej mierze przeszacowaniem tak prędko nam nie grozi.
Nie zgodzę się również z tym, że model biznesowy, skierowany na osiąganie profitów z reklam jest błędem. Nie będę oceniał strategii obecnie przez większość stosowaną. Chciałbym skupić się na potencjale i możliwościach - społecznościówy, typu NK, to znakomita segregacja targetu - mamy mnóstwo informacji o użytkownikach, na podstawie których możemy doskonale serwować kampanie. Jak to wygląda w praktyce to już inna kwestia...
Uważam jednak, że dopóki rynek reklamy rozwijał się będzie tak dynamicznie jak dotychczas, to nie widzę powodów do niepokoju.
Tego typu serwisów nie porównałbym do pubów czy barów, tylko do pokazu mody. Idziesz tam, aby spotkać się ze znajomymi, pooglądać coś nowego, miło spędzić czas. Będąc tam nie zapominasz jednak o swoich zainteresowaniach i prefeneracjach, widząc więc coś ciekawego jesteś w stanie bliżej się tym zainteresować. Serwisy "fotkowe" działają na wyobraźnię, choć to dość odważne, to powiedziałbym nawet, że wyostrzają zmysły. Dobre więc serwowanie reklam jest na pewno efektywnym rozwiązaniem.